te sny są z klatek po przejściu, po dotarciu.
nigdy nie śnią mi się mosty, estakady
czasem wydaje się że nie ma dróg
są tory dla białych myszek które biegną w kółko wciąż w to samo miejsce,
nawet nie musi im się wydawać że to labirynt,
w trzy sekundy wszystko zapominają
za czarnym kartonem jest tor dla innej myszki
nie ma wskazówek jak dokonać przejścia
czy jednak dostateczną nie jest sen w którym wszystko dzieje się inaczej?
nie znamy przyczyn zdrady
nie wiemy czy zdrada w ogóle będzie możliwa
tkwimy w teraz wymieniając naładowane baterie
czy będziemy ich panami i dyrektorami
gdy oni będą przeżywać niewolę tak serio
jak ongiś sprawstwo i współsprawstwo?
sny. niektóre sny w ogóle nie nadają się do zapisania.
są w języku nieznanym, dotyczą spraw nieznanych
może by się dowiedzieć czegoś po omacku
ale tam nie ma ani ciemności ani rąk
(kononowicza też nie ma)
nie wystarcza tutejsza, zaciężna armia pojęć
przechodzę obok ciebie przechodzę przez ciebie i nie wiem że jesteś.
są tacy co się smucą
tacy co próbują razem płynąć lecz to się nie udaje
może już nigdy nie przypomnę sobie o nas.